Gazeta Stonoga

Ja PiS-owiec

Ja PiS-owiec

Sobota 10.04.2010 r., godzina 8:10 wstałem niewyraźny po imprezie z Okazji 25 lecia małżeństwa swoich przyjaciół, usiadłem w salonie i zrobiłem sobie kawy, która miała mnie wyleczyć z bólu głowy.

Włączyłem telewizor i po jakimś czasie dostrzegłem niepokojące informacje, które były irracjonalne i niewiarygodne. Kiedy podano informację, że nikt nie ocalał zacząłem płakać jak dziecko.

Mój znicz stanął pierwszy pod Pałacem Prezydenckim, a wypowiedź mielono w Radio Zet cały dzień brzmiała tak-jeszcze nigdy w dziejach Polski nawet w czasie wojny jednym bagnetem nie przebito tylu polskich serc.

Czas gnał przed siebie, a mnie trafiał jasny szlag, że Jarosław Kaczyński nie może w spokoju przeżywać żałoby po dramacie Śmierci najbliższych atakowany przez różne osoby i środowiska polityczne.

Na ogrodzeniach moich salonów samochodowych wisiały każdego roku gigantyczne czarne banery 100*2 m z treścią Pamiętamy 10.04.2010

Nadszedł 2015 rok, to był szczyt mojej popularności internetowej dwoiłem się i troiłem aby prześcigać konkurentów w ośmieszaniu Prezydenta Bronisława Komorowskiego aby wytykać błędy jego ochrony, która pacyfikowała na spotkaniach przedwyborczych nieprzychylne mu osoby, aż wreszcie naigrywać się z farsy która miała miejsce w japońskim parlamencie.

Adam Kwiatkowski-prawa ręka Dudy długo szukał kontaktu ze mną aż wreszcie go znalazł.

(bardzo zdawkowo opisuję nasze rozmowy z uwagi na oczekiwanie wydania mojej książki)

Adam Kwiatkowski:

-Panie Zbigniewie mamy propozycję, wiemy co zrobiono Panu w ostatnich latach. Przecież to Zbyszek Ziobro wystąpił z kasacją na Pana korzyść w 2006 roku. Jeżeli Andrzej zostanie wybrany na Urząd Prezydenta Polski zostanie Pan ułaskawiony, zatrze się Pańskie skazania o których wiemy, że walczył Pan o swoją rodzinę wyklinając urzędników. Będzie Pan mógł jako niekarany sam wystartować do Sejmu.

Ja:

-Oczywiście że poprę kandydaturę Pana Dudy 

Adam Kwiatkowski:

-Dystansujemy się od siebie, nikt niczego nie wie ok?

Ja: 

-Ok

27 maja 2015 roku Andrzej Duda zostaje wybrany na Urząd Prezydenta R.P- skakałem pod sufit z radości. 

Tego samego wieczora dzwoni do mnie Danusia Hojarska z pytaniem czy może dać mój numer Jackowi Kurskiemu.

Kurski niczego nie owija w bawełnę:

„słuchaj nasz dziennikarz z SE (ten który utopił ministra Nowaka zegarkami) dostał ode mnie dysk z aktami afery podsłuchowej wgrywa to teraz do neta na chińskie serwery puść to u siebie wykończymy watahę”.

Suma sumarą w sieci pojawiają się akta afery podsłuchowej.

Skoro mam taką perspektywę-myślę- odpalam swój komitet wyborczy i rozpoczynam kampanię.

Objechałem całą Polskę i spotkałem się z setkami tysięcy ludzi w wieku 20-40 lat .

Nadeszła końcówka sierpnia 2015 roku i otrzymałem telefon od Człowieka, który naprawia ciągniki siodłowe.

-Zbyszek ty składałeś jakiś wniosek o ułaskawienie, który leży w kancelarii tajnej Kancelarii Prezydenta?

-przytkało mnie bo skąd człowiek od tirów wie o moim wniosku?

-Słuchaj moja żona to rodzona siostra xxxx dzisiaj rano Duda polecił przygotować projekt postanowienia o twoim ułaskawieniu i wyszła z tego mega awantura. Został wezwany do Kaczyńskiego, który kategorycznie zabronił ułaskawienia cię.

-no co ty pierdolisz?!, to niemożliwe.

Faktycznie Kwiatkowski i Duda przestali odbierać telefony, a telefon Dudy został dezaktywowany.

Po chwili WP.pl opublikowało news, że ułaskawienia nie będzie.

-O jasny gwint! Myślę jestem w czarnej dupie wyrok za lexusa zmieniony z niewinny na winę, tysiące wrogów z platformy obywatelskiej, a teraz szefostwo PiS negatywnie ustawione do mnie-katastrofa!

Leci post zemsty na FB „kupię materiały na pis”

Nie minęła minuta, gdy na mailu pojawiła się wiadomość Dominika Duda szuka kontaktu do Pana, jest w rozsypce właśnie dowiedziała się że jest nieślubną córką prezydenta, a nie jego przyrodnią siostrą, a na domiar złego jeszcze ktoś ją szantażuje”.

Informator jest z Legionowa więc spotkaliśmy się po 10 minutach.

Dominika Duda przekazuje mi przerażające informacje. Słyszę z ich treści, że dziewczyna chce się zemścić na familii Dudów za to, że 28 lat trzymali ją w kłamstwie odnośnie adopcji.

DD:

„pracowałam w archiwum AGH-u i wie Pan umawiałam się na sex przez Internet wysyłając swoje nagie zdjęcia.

Na chrzcinach zrobiliśmy sobie rodzinne zdjęcie z Andrzejem i zaczęłam być szantażowana, bo wyszło, że jestem siostrą prezydenta.

ZS:

To może powołamy biegłego, gdyby zdjęcia wyszły, że to nie pani zdjęcia?

DD:

-nie! nie ma sensu to jestem ja na tych zdjęciach 

ZS: dlaczego Pani płacze?

DD: Bo mam ich dość, wie Pan co się dzieje u mnie w domu, naskoczyli na mnie całą rodziną, gdy zażądałam wyjaśnień dlaczego mi nie powiedzieli, ze Andrzej jest w rzeczywistości moim tatą. Najgorszy to jest szwagier i tata (Jan Duda) ja Panu ich nagram…

Cdn….

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *